Objazd naukowo-integracyjny po Dolnym Śląsku

Objazd na Dolny Śląsk odbył się w dniach 18-20 października 2013 r. Rozpoczął się w atmosferze nieco grobowej, z przyczyny wczesnej pory wyjazdu.

Na szczęście Wrocław jest na tyle daleko, że akurat mniej więcej na czas dojazdu zdążyliśmy się obudzić. W planach mieliśmy zwiedzenie Archikatedry św. Jana Chrzciciela, Kościoła na Piasku, głównego budynku Uniwersytetu Wrocławskiego, Kościoła św. Elżbiety, Katedry św. Marii Magdaleny oraz Kościoła św. Wojciecha. W Katedrze św. Marii Magdaleny oprócz podziwiania zachwycającego gotyckiego wnętrza – które poznaliśmy bardzo dokładnie i szczegółowo, dzięki uprzejmości naszych kolegów z historii sztuki – mieliśmy okazję zobaczyć panoramę miasta. Zwiedzanie miało również wymiar pedagogiczny i wychowawczy – żeńska część wycieczki miała okazję zobaczyć jaki los – w myśl lokalnej, średniowiecznej legendy – czeka je po śmierci, jeżeli będą próżne i zamiast wyjść za mąż i zostać wzorowymi gospodyniami domowymi będą bawić się i kokietować.

Zamiatanie przez całą wieczność rozciągniętego między dwoma wieżami Katedry Mostku Czarownic może nie wydaje się najprzyjemniejszym zajęciem, ale za to panorama Wrocławia oglądana stamtąd zdecydowanie jest warta pokonania tych kilkuset schodów, na które musieliśmy się wdrapać. Kontynuacją dokształcania się w detalach architektury i rzeźby gotyckiej – tym razem z uzupełnieniami barokowymi oraz współczesnymi (rezultat zniszczeń wojennych) była wizyta w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Udało nam się obejść wszystkie, głównie gotyckie i barokowe kaplice, których wieniec otacza katedrę. Nieco później odwiedziliśmy siedzibę Zakładu im. Ossolińskich, gdzie zdecydowanie największe zainteresowanie wzbudziła historyczna gra planszowa z początku XX w. Poznaliśmy również historię rękopisu „Pana Tadeusza". Koło godziny 14 mieliśmy okazję połączyć dwie przyjemności, mianowicie zwiedziliśmy piękny rynek wrocławski i udaliśmy się na obiad. Budynek główny Uniwersytetu Wrocławskiego zdecydowanie robi wrażenie, zwłaszcza kiedy ogląda się go z drugiej strony Odry, już po zmroku w świetle latarni. Zresztą właśnie wieczór dodał Wrocławiowi niezwykłego klimatu Rrynek, razem z pięknie odrestaurowanymi kamienicami i ulicznym muzykantem, grającym „Stairway to heaven" wydawał się zupełnie magiczny. Na wieczór mieliśmy zaplanowane spotkanie ze studentami ze Studenckiego Koła Naukowego Mediewistów UWr, w ramach zacieśniania więzi między uniwersytetami. Na następne dwa dni mieliśmy zaplanowane (dosyć ambitnie) zwiedzić najważniejsze zabytki Brzegu, Henrykowa, Świdnicy (Kościół Pokoju), Książa, Krzeszowa (Kościół klasztorny), Lubiąża (Zespół klasztorny oo. cystersów) i Trzebnicy. Drugiego dnia objazdu mieliśmy okazję – między innymi – poznać bardzo dokładnie trzeci pod względem wielkości zamek w Polsce – Książ, oraz pobieżnie historię związanych z nim co ciekawszych postaci, takich jak znanego z małżeńskich skandali Jana Henryka XV Hochberg, księcia von Pless czy też słynącą z urody księżnę Daisy. Powalający w swym przepychu, barokowy wystrój zamkowych komnat i zachwycające widoki na jesienny park otaczający zamek, które mogliśmy podziwiać z wijących się wzdłuż niego tarasów spowodowały że zapomnieliśmy prawie o głodzie i bolących nogach. Następnym punktem programu – i zarazem jednym z tych najbardziej zaskakujących – było podziemne miasto Osówka. Tajemnicza, największa kwatera Adolfa Hitlera, nigdy nieukończony, ostatni projekt Trzeciej Rzeszy wciąż rozbudza wyobraźnię i nakłania do spekulacji. Opactwo Cystersów w Lubiążu zdecydowanie zrobiło na nas wrażenie, zarówno swoją wielkością – co nie zaskakuje, jeśli się pamięta, że jest to największe opactwo Cystersów i drugi co do wielkości obiekt sakralny na świecie – jak i powalającym, barokowym wystrojem. Na szczególne wspomnienie zasługuje również nasza wizyta w Świdnicy, gdzie mogliśmy podziwiać nie tylko pięknie odnowione mieszczańskie kamienice na rynku starówki, ale też zobaczyliśmy XVII-to wieczny, ewangelicko-augsburski Kościół Pokoju pw. Świętej Trójcy, którego ołtarz główny co prawda był w renowacji, natomiast przyjrzeliśmy się dokładnie stropom kościoła, ozdobionym malowidłami autorstwa dwóch świdnickich malarzy - Chrystiana Sussenbacha i Chrystiana Kolitschka, które ilustrują sceny z Objawienia Św. Jana i zabytkowym organom z barokowym prospektem, pochodzącym z czasów ufundowania Kościoła. W drodze powrotnej zdążyliśmy jeszcze zwiedzić muzeum Piastów Śląskich w Brzegu, mieszczące się w tamtejszym zamku, powstałym w XIII wieku a przebudowanym w stylu renesansowym na wzór Zamku Królewskiego na Wawelu. Niestety, gonił nas czas, w związku z tym po szybkim posileniu się przed podróżą – jak również po zupełnie przypadkowym odkryciu w kościele ewangelicko-augsburskim zabytkowej kroniki miejskiej – trzeba było wyruszyć w drogę powrotną, do szarej rzeczywistości.

Data opublikowania: 08.04.2014
Osoba publikująca: Justyna Gałuszka